Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 września 2024 06:03
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://dlarodziny.opolskie.pl/2024/07/12/opolska-karta-rodziny-i-seniora-jest-z-wami-10-lat/
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/

Trzeba zmienić podejście do przyrody

Z Rafałem Świeradem, działaczem proekologicznym z Gogolina, rozmawia Andrea Polański.
Trzeba zmienić podejście do przyrody

- Pojęcie bioróżnorodności w ostatnim czasie można często spotkać na blogach przyrodniczych, na stronach samorządów, w mediach, jednak nie każdy jest świadomy jego znaczenia. Czym dokładnie jest ta różnorodność biologiczna?

- Dla mnie jest to zbiór organizmów zamieszkujących wszystkie dostępne siedliska, a także zróżnicowanie tychże siedlisk. To ono determinuje, jakie stworzenia tam spotkamy i jak one będą na siebie oddziaływać. Im większa różnorodność takich miejsc, tym większa bioróżnorodność i zdrowsze dla człowieka otoczenie. Najbogatsze ekosystemy jakie znamy, są położone w rejonie tropikalnym i subtropikalnym, czyli lasy deszczowe, rafy koralowe itd., co nie znaczy, że te z zimniejszych rejonów kuli ziemskiej są mniej cenne. To jest właśnie istota bioróżnorodności - zróżnicowane i skomplikowane oddziaływania międzygatunkowe. Obrazowo tłumacząc na przykładzie drzew, to wycinając jedno stare drzewo, np. dąb czy lipę, niszczymy nie tylko setki rodzimych gatunków organizmów, które je zamieszkują, ale i zaburzamy w okolicy stosunki wodne, zmieniamy mikroklimat i warunki glebowe. Powinno być jasne, że naprawdę nic nie da posadzenie w zamian nawet kilkunastu ozdobnych żywotników czy katalp. Niestety ludzie często nabierają się na ten prymitywy greenwashing, by nie rzec młodzieżowo ściemę. 

- Powiat krapkowicki to miejsce będące siedliskiem wielu rzadkich gatunków roślin i zwierząt, w tym owadów, płazów i ptaków. Jaką faunę i florę można u nas odkryć?

- Powiat krapkowicki ma dość urozmaiconą mozaikę terenów: od miejsc zamieszkiwanych przez człowieka i mocno zniszczonych przez niego, po półnaturalne habitaty typu starorzecza, murawy ciepłolubne, łąki, lasy, zbiorniki wodne czy rzeki. Pomimo położenia naszego powiatu w centrum województwa i bardzo dużego negatywnego wpływu człowieka na bioróżnorodność, na niewielkich skrawkach pozostały jeszcze przyrodnicze perełki. Takie miejsca można znaleźć np. w dolinie Odry i są to starorzecza, niewielkie obszary podmokłe, zbiorniki wodne czy wilgotne łąki. Także na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe można jeszcze uświadczyć resztki naprawdę cennych i różnorodnych obszarów, np. w rejonie Góry Św. Anny. Przeważnie są to tereny objęte ochroną prawną, jak użytki ekologiczne, rezerwaty czy ścieżki ekologiczne. Co smutne oprócz chwalenia się bioróżnorodnością i wydawania z Unii pieniędzy na „wspomaganie” tejże, nasze władze obecnie nie realizują żadnych poważnych projektów dotyczących ochrony natury. Nie widzę również działań mających na celu ochronę prawną ginących na naszych oczach cennych obszarów ani poprawy jakości istniejących. To jest kluczowa sprawa, jeśli naprawdę zależy nam na zachowaniu zróżnicowania świata przyrody i zdrowym otoczeniu. To jest także bardzo istotna kwestia dla naszego przetrwania: dostęp do czystej wody, gleby, powietrza, odpowiednie warunki do uprawy roślin i produkcji żywności.

- Jakie ciekawe zwierzęta i rośliny możemy spotkać w powiecie krapkowickim? 

- To wszystko zależy, kogo co interesuje. Jeśli chodzi o świat owadów, to mamy u nas trochę interesujących motyli, błonkówek czy ważek. Co do roślin to pewnie zaszokuję niektórych informacją, że rośnie u nas kilkanaście gatunków storczyków, w tym naprawdę bardzo rzadkie, jak kruszczyk drobnokwiatowy, buławnik czerwony czy wielkokwiatowy. Mamy ciekawe tereny, gdzie rośnie roślinność ciepłolubna, tzw. kserotermy, reprezentowane przez len austriacki, dziewięćsił bezłodygowy czy kilka gatunków goździków i rozchodników. Na terenie powiatu lęgną się ciekawe gatunki ptaków, jak trzmielojady, żołny, bociany czarne, bieliki czy błotniaki łąkowe, pójdźki, świergotki polne czy ortolany. W świecie ssaków chyba najciekawsze stwierdzenia dotyczą wędrujących przez nasz powiat łosi i wilków. Regularnie spotykamy u nas tchórze, gronostaje czy susły moręgowane reintrodukowane na terenie przylegającym do lotniska koło Kamienia Śl. Co istotne – w czasach gdy nikt jeszcze o bioróżnorodności w naszym kraju nie mówił, susłom żyło się dużo lepiej niż teraz, gdy jest moda na bioróżnorodność. Co z tego, że to hasło słychać wszędzie, skoro populację susłów z braku korytarzy ekologicznych trzeba zasilać sprowadzanymi z innych krajów osobnikami. Gdybyśmy prowadzili nasze działania w sposób naprawdę zrównoważony, susły mogłyby wędrować i „mieszać geny”. Nasza pomoc nie byłaby im potrzebna. 

- Gdzie więc warto wybrać się na spacer, aby doświadczyć natury w pełnej postaci?

- Nawet w swoim ogródku można doświadczyć natury przez duże „n”. Kto nie wierzy, niech zostawi jakiś kącik ogrodu i pozwoli mu żyć własnym życiem. Wystarczy przestać kosić co rusz trawę, posadzić rodzime krzewy czy drzewa czy zrobić małą „kałużę” – po dwóch, trzech latach można być zaskoczonym ilością organizmów, które tam można spotkać. Jeśli chcemy się wybrać dalej, to polecam takie miejsca jak Żywocicki i Zdzieszowicki Łęg, Górę Św. Anny, okolice tzw. Szczakla koło Jesionej, lasy koło kamieniołomu w Górażażdżach czy starorzecza w Straduni, Obrowcu czy Dąbrówce. Także okolice Łowkowic, Mosznej i Urszulanowic są pod tym względem ciekawe.  

- Jak wiadomo, my, ludzie, przyczyniamy się do zmian klimatu, a co za tym idzie do zmniejszenia bioróżnorodności na świecie. Co jako społeczeństwo możemy robić, aby temu przeciwdziałać, jakie działania możemy podjąć?

- Działania możemy zacząć już w naszej małej ojczyźnie. Należałoby się skupić na zaprzestaniu niszczenia resztek cennych przyrodniczo obszarów i objąć je ochroną prawną. Woda i jej obecność także jest szalenia ważna dla bogactwa przyrody, więc trzeba zacząć spowalniać jej spływ: budować zastawki na ciekach, małe zbiorniki wodne, odtwarzać obszary podmokłe. To bardzo irracjonalne, że zmagając się z suszą, robimy wszystko na opak, zwiększając prędkość spływu wody i pozbywając się jej. Na pewno trzeba zmienić podejście do przyrody, czy to w obszarach zurbanizowanych, czy na terenach, gdzie gospodarują leśnicy i rolnicy: zaprzestać wycinek starodrzewów i drzew, ograniczyć niepotrzebne i dewastujące koszenie trawników, zacząć odtwarzać miedze, aleje drzew i remizy śródpolne. Warto stosować zasadę minimalizowania naszego wpływu na otocznie, czyli po prostu pozwolić naturze robić to, co potrafi najlepiej. Odrobinę dzikości wokół nas naprawdę nie zrobi nam krzywdy. Przestańmy wycinać roślinność spontaniczną i zastępować ją koszoną co dwa tygodnie trawą, brukiem czy żwirkiem. Rośliny, których się tak chętnie pozbywamy, nazywając je chwastami, lepiej sobie radzą od tych wybieranych przez nas. Nie trzeba tez specjalnie o nie dbać! Przecież kiedyś nasze babcie używały „chwastów” jako naturalne lekarstwa i żywność. Naprawdę! Pospolite mniszki, babki, podagryczniki czy lebiody można śmiało zjadać lub przetwarzać na różne sposoby. Zachęcam do spróbowania. Nasze wybory konsumenckie też mają jakieś znaczenie. Można zacząć od prostych rzeczy, jak kupowanie lokalnych produktów, by ograniczyć nasz ślad węglowy, ograniczyć wytwarzanie śmieci i marnowanie żywności, zrezygnowanie z częstego jedzenia mięsa, korzystanie z transportu zbiorowego, oszczędzanie wody. To już dawno powinien być dekalog świadomego człowieka!

- Jak chronić bioróżnorodność, aby zachowała się jak najdłużej?

- Na pewno należy zwiększyć intensywność działań edukacyjnych – duża część społeczeństwa nie chce przyjąć do wiadomości, że człowiek nadmiernie przekształca i niszczy swój dom, Ziemię. W tej chwili 70% lądowych ekosystemów jest już przekształcona, zniszczona przez człowieka. To duże zagrożenie dla bioróżnorodności. Groźny jest także denializm klimatyczny, czyli negowanie faktu, iż zmiany klimatyczne mają pochodzenie antropogeniczne. Duża część ludzi poniekąd słusznie twierdzi, że klimat Ziemi zmieniał się na przestrzeni miliardów lat jej istnienia. Zapominają jednak o tym, że to tempo obecnych zmian jest dla większości organizmów zabójcze. Ewolucja to proces wymagający grubych tysięcy lat, a zmiany klimatyczne postępują w ciągu kilkudziesięciu. Większość organizmów za nimi nie nadąża. By daleko nie szukać, wystarczy popatrzeć na drzewa wokół nas. Od kilkunastu lat widać masowe zamieranie tak odpornych na suszę gatunków jak sosna i brzoza. Świerka już praktycznie w naszych lasach nie ma, właśnie zmiany klimatyczne to spowodowały. Potrzebna jest jak najszybsza zmiana myślenia, że priorytetem jest rozwój ekonomiczny i wygoda. Nie da się w nieskończoność rozwijać, nie niszcząc otoczenia. Przecież ilość zasobów na naszej planecie jest ograniczona. Trzeba naciskać na rządzących, by zaczęli patrzeć nie tylko przez pryzmat ekonomii, ale przede wszystkim zachowania zdrowego otoczenia dla nas i przyszłych pokoleń. Cóż z tego, że to będzie kosztować. Jeśli chcemy żyć w podobnych warunkach, jakie obecnie panują na naszej na planecie, to decydenci muszą zrozumieć, że ich los, jak i nasz, jest tak samo zagrożony, jak tych milionów gatunków zamieszkujących Ziemię. Czy zdążymy ocalić bioróżnorodność i nas samych, pokażą najbliższe lata. Oby tak było. 

- Dziękuję za rozmowę.

Zadanie "Bądź po stronie natury" jest współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.

Szczegóły i więcej informacji z powiatu krapkowickiego w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 12 lipca - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: marudaTreść komentarza: Prośba tyko o przeprawę do Krapkowic z Żywocic bo męczarnia do Krapkowic przez Kłodnicę choćby do lekarza jest mocno frustrująca.Data dodania komentarza: 19.09.2024, 13:08Źródło komentarza: Pierwszy duży transport darów dotarł do KrapkowicAutor komentarza: OnnTreść komentarza: Dziękuję za każdą, nawet najdrobniejszą pomoc.Data dodania komentarza: 18.09.2024, 23:29Źródło komentarza: Pierwszy duży transport darów dotarł do KrapkowicAutor komentarza: ssqfsfsfTreść komentarza: Czy to ma logistyczny sens? Rozumiem spontaniczną chęć niesienia pomocy, ale realne koszty i zaangażowanie kilku osób. Może to można zrobić efektywniej? To nie zarzut, ale pytanie.Data dodania komentarza: 18.09.2024, 23:24Źródło komentarza: Pierwszy duży transport darów dotarł do KrapkowicAutor komentarza: HipokrytTreść komentarza: Godzine temu napisałem komentarz i gdzieś jest?Data dodania komentarza: 18.09.2024, 23:00Źródło komentarza: Pierwszy duży transport darów dotarł do KrapkowicAutor komentarza: HipokrytTreść komentarza: Ciekawostka, w sieci marketów stał kosz na dary do braci ukraincow, teraz stoi kosz na dary dla powodzian, co ciekawe dla braci ukraincow kosz był lepiej i bogaciej wypełniony niż dla rodaków dotkniętych klęską powodzi.DlaczegoData dodania komentarza: 18.09.2024, 22:09Źródło komentarza: Pierwszy duży transport darów dotarł do KrapkowicAutor komentarza: Opola***aTreść komentarza: Rozumiem, że datki zebrane na poszczególnych mszach doży***owych zostaną w całości przekazane na pomoc powodzianom..Data dodania komentarza: 18.09.2024, 14:31Źródło komentarza: Najbliższe imprezy zostają okrojone oraz odwołane
Reklama