Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tygodnik-krapkowicki.pl/s/8/reklama
czwartek, 3 kwietnia 2025 19:05
Przeczytaj:
Reklama https://partner-projekt.pl/
Reklama https://www.tygodnik-krapkowicki.pl/s/8/reklama

Krapkowiczanie na frontach 1866 roku Część V

Lata sześćdziesiąte XIX wieku zakończyły długi czas, w którym nasi przodkowie nie zaznali okropieństw wojny. W 1866 roku krew mieszkańców naszych terenów została rozlana na trzech odległych od siebie frontach, a część z nich nigdy nie powróciła do domu.
Krapkowiczanie na frontach 1866 roku Część V
Grafika Wojciecha Kossaka przedstawiająca bitwę pod Oświęcimiem, opublikowana na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” w 1866 roku.

Na zapomnianym froncie
W czasie, kiedy na pograniczu Dolnego Śląska z Czechami i nad Menem starcia potężnych armii decydowały o przyszłości tej części Europy, wschodnia część frontu pozostała niejako na uboczu tych wydarzeń. Podręczniki eksponują rolę bitwy pod Sadową i wspominają o walkach w Bawarii oraz północnych Włoszech, milcząc o innych teatrach wojny. Rzeczywiście Górny Śląsk i zachodnia część Galicji nie miały odegrać decydującej roli w planach obu sztabów generalnych, co nie znaczy, że i tutaj nie przygotowywano się do walki. Austriacy obawiali się przede wszystkim ataku w kierunku Krakowa. Żeby temu zapobiec, przygotowywali do obrony garnizon twierdzy krakowskiej oraz brygadę generała Trentivaglia. Prusacy liczyli się z tym, że nieprzyjaciel może zająć Górny Śląsk. Do obrony tego terenu przeznaczony został korpus Landwehry generała Wilhelma Stollberga, a także grupa generała von Knobelsdorffa, w składzie dwóch pułków piechoty, pułku kawalerii i baterii artylerii. W obydwu z tych jednostek służyli żołnierze z terenu dzisiejszego powiatu krapkowickiego.

Przez pierwsze dwa tygodnie sytuacja była w miarę stabilna. Niewielkie oddziały z obu stron podejmowały rajdy na teren wroga i drobne akcje dywersyjne. Nie doszło w tym czasie do większych starć. Sytuacja zmieniła się 27 czerwca. Podobnie jak na innych frontach, inicjatywę podjęły wtedy wojska pruskie.

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 16 kwietnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MaxTreść komentarza: Do szczęścia są tu potrzebni . Mają swoje zamki swoje lasy niech tam się spotykają a nie w PolsceData dodania komentarza: 3.04.2025, 07:31Źródło komentarza: Królowie Europy zjadą do MosznejAutor komentarza: AntyKTreść komentarza: Widać luki w wiedzy historycznej w Red TK. Do spotkania europejskich monarchów i książąt doszło m.in. w Krakowie, około 22–27 września 1364 r. z inicjatywy Kazimierza III Wielkiego, króla Polski.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 20:37Źródło komentarza: Królowie Europy zjadą do MosznejAutor komentarza: CesioTreść komentarza: No to dobry dowcip zrobią te króle na 1 kwietniaData dodania komentarza: 2.04.2025, 18:49Źródło komentarza: Królowie Europy zjadą do MosznejAutor komentarza: PrimaTreść komentarza: Prima aprilisData dodania komentarza: 2.04.2025, 15:09Źródło komentarza: Powiaty krapkowicki i kędzierzyńsko-kozielski połączy monumentalna konstrukcja - będzie most jak z San Francisco!Autor komentarza: ŁukaszTreść komentarza: Żarcik Prima Aprilisowy całkiem niezły. Ale z drugiej strony, to smutne że całe województwo nie ma żadnego rekreacyjnego obiektu wodnego z prawdziwego zdarzenia.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 14:23Źródło komentarza: Tropikalny raj w Gogolinie! Powstanie aquapark „Karolinka w Tropikach"Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Tu będą budować Golden Gate a na obwodnicę w Namysłowie nie ma pieniędzy, dwie Polski Polska A i B. A Namysłów to komunikacyjna Polska C.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 12:24Źródło komentarza: Powiaty krapkowicki i kędzierzyńsko-kozielski połączy monumentalna konstrukcja - będzie most jak z San Francisco!
Reklama