Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tygodnik-krapkowicki.pl/s/8/reklama
czwartek, 3 kwietnia 2025 18:33
Przeczytaj:
Reklama
Reklama http://www.budopap.pl/

O krapkowickiej krwi przelanej w Szlezwiku Część II

W 1864 roku wybuchła krótka, acz gwałtowna wojna pomiędzy Cesarstwem Austrii i Królestwem Prus z jednej, a Królestwem Danii z drugiej strony. Wśród ofiar z szeregów armii pruskiej znalazła się także trójka mieszkańców naszych terenów.
O krapkowickiej krwi przelanej  w Szlezwiku Część II

Szybki marsz na północ
Krótkie starcie nad rzeką Eider okazało się zaledwie wstępem do działań wojennych. Duńczycy podjęli tam jedynie symboliczny opór, nie próbując na poważnie opóźnić marszu Austriaków i Prusaków. Właściwa linia obrony znajdowała się około 20 kilometrów dalej. Armia duńska zamierzała się bronić na linii rzek Schlei i Treene. Pomiędzy nimi znajdował się Danewerk – długi na 20 kilometrów pas umocnień ziemnych, które pamiętały jeszcze średniowiecze. W połowie XIX wieku zostały odświeżone, a głównodowodzący armią duńską Christian Julius de Meza oparł na tej linii swój plan obrony kraju. Walka miała rozstrzygnąć się na bardzo wąskim froncie, co było korzystne dla obrońców. Meza liczył, że w ten sposób przewaga liczebna wroga straci na znaczeniu.

Kiedy główne siły koalicjantów zmierzały ku Danewerk, część oddziałów pruskich szybko posunęła się nad rzekę Schlei. Książę pruski Fryderyk Karol planował zaskoczyć wroga błyskawicznym marszem i już 2 lutego znalazł się nad rzeką w miejscowości Missunde. 10 000 Prusaków gwałtownie starło się z 2100 Duńczykami. Po sześciu godzinach na placu boju pozostało 71 zabitych, a 340 żołnierzy odniosło rany. Wśród nich nie było nikogo z naszych okolic. Po południu Fryderyk Karol wydał rozkaz odwrotu. Obrońcy odnieśli zwycięstwo, wydawało się że duńska strategia w pełni zadziałała. W tym samym czasie główne siły duńskie bez większych problemów powstrzymywały gwałtowne ataki Austriaków na Danewerk.

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 16 stycznia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MaxTreść komentarza: Do szczęścia są tu potrzebni . Mają swoje zamki swoje lasy niech tam się spotykają a nie w PolsceData dodania komentarza: 3.04.2025, 07:31Źródło komentarza: Królowie Europy zjadą do MosznejAutor komentarza: AntyKTreść komentarza: Widać luki w wiedzy historycznej w Red TK. Do spotkania europejskich monarchów i książąt doszło m.in. w Krakowie, około 22–27 września 1364 r. z inicjatywy Kazimierza III Wielkiego, króla Polski.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 20:37Źródło komentarza: Królowie Europy zjadą do MosznejAutor komentarza: CesioTreść komentarza: No to dobry dowcip zrobią te króle na 1 kwietniaData dodania komentarza: 2.04.2025, 18:49Źródło komentarza: Królowie Europy zjadą do MosznejAutor komentarza: PrimaTreść komentarza: Prima aprilisData dodania komentarza: 2.04.2025, 15:09Źródło komentarza: Powiaty krapkowicki i kędzierzyńsko-kozielski połączy monumentalna konstrukcja - będzie most jak z San Francisco!Autor komentarza: ŁukaszTreść komentarza: Żarcik Prima Aprilisowy całkiem niezły. Ale z drugiej strony, to smutne że całe województwo nie ma żadnego rekreacyjnego obiektu wodnego z prawdziwego zdarzenia.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 14:23Źródło komentarza: Tropikalny raj w Gogolinie! Powstanie aquapark „Karolinka w Tropikach"Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Tu będą budować Golden Gate a na obwodnicę w Namysłowie nie ma pieniędzy, dwie Polski Polska A i B. A Namysłów to komunikacyjna Polska C.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 12:24Źródło komentarza: Powiaty krapkowicki i kędzierzyńsko-kozielski połączy monumentalna konstrukcja - będzie most jak z San Francisco!
Reklama