Na granicy powiatów
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Oppersdorffowie to ród istotny wyłącznie dla dziejów powiatu prudnickiego, a szczególnie dla miasta Głogówka. Gospodarze tamtejszego zamku z kolei zazwyczaj nie od razu przychodzą na myśl, jeżeli myślimy o najznamienitszych postaciach z historii ziemi krapkowickiej, do której wszak Głogówka zaliczyć nie sposób. Diabeł jednak jak zwykle tkwi w szczegółach. Na łamach „Tygodnika Krapkowickiego” w minionych latach trzykrotnie pojawił się historyczny ranking największych posiadaczy ziemskich naszych terenów, odpowiednio dla lat 1873, 1921 oraz 1930. W każdym z nich Oppersdorffowie znaleźli się w ścisłej czołówce, każdorazowo posiadając olbrzymie połacie ziemi na terenach dzisiejszych gmin Krapkowice, Strzeleczki oraz Walce. Nie inaczej było już w XVI wieku, do którego zabierze nas dzisiejsza wycieczka w przeszłość. Przykładowo w dokumencie z 1593 roku wśród posiadłości rodu wymienione zostały między innymi Brożec, Grocholub, Jarczowice, Komorniki, Kromołów, Łowkowice oraz Zabierzów.
Od pióra do miecza
Bohaterem naszej dzisiejszej opowieści jest Johann von Oppersdorffa. Wiadomości na temat tej postaci dostarczy nam przede wszystkim „Historia i opis miasta Głogówka na Górnym Śląsku” napisana przez miejscowego burmistrza Heinricha Schnurpfeila w 1860 roku.
Johann przyszedł na świat 2 kwietnia 1514 roku jako syn Fryderyka von Oppersdorffa i Barbary Strzeli z Otmętu. W wieku trzynastu lat został wysłany na dwór księcia ziębickiego i oleśnickiego Karola I Podiebradowicza, wnuka króla Czech. Książę był wówczas starostą generalnym Śląska, czyli najwyższym przedstawicielem króla czeskiego w naszym regionie. Tytuł ten otrzymał jeszcze za panowania Jagiellonów, przy czym na początku dotyczył wyłącznie księstw dolnośląskich. Na obszar całego Śląska został rozszerzony już przez Ferdynanda Habsburga. Johann więc już w stosunkowo młodym wieku mógł z bliska poznawać tajniki wielkiej polityki. Podczas swojej dziewięcioletniej służby pełnił funkcje pazia i podczaszego, nie ograniczał się jednak do zadań tego rodzaju, typowo przeznaczanych szlacheckiej młodzieży. Sporo czasu spędzał w miejscowym archiwum i kancelarii, uważnie studiując między innymi korespondencję dyplomatyczną.
Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 1 kwietnia - e-wydanie dostępne tutaj.
Napisz komentarz
Komentarze