Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tygodnik-krapkowicki.pl/s/8/reklama
piątek, 4 kwietnia 2025 20:37
Przeczytaj:
Reklama https://partner-projekt.pl/
Reklama http://www.budopap.pl/

Nie jestem „żelazną damą”

Rozmowa z burmistrzem Zdzieszowic Sybilą Zimerman rozmawia Mateusz Dąbrowski.
Nie jestem „żelazną damą”

- 8 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet. Historia ustanowienia tego święta związana jest bezpośrednio z walką kobiet o powszechne prawa wyborcze. Kwestia prawa wyborczego w Polsce nie stanowi dziś problemu. Zastanawiający jednak może być odsetek Polek uprawiających politykę. Jakie są zalety bycia kobietą w polityce? Kobiecy temperament i charakter bardziej pomaga czy przeszkadza w często bezwzględnym świecie polityki?

- W Polsce pierwsze obchody Dnia Kobiet odbyły się w 1924 roku, czyli to święto ma prawie sto lat. Faktycznie w naszym kraju kwestia prawa wyborczego nie stanowi problemu, a mimo to Polek uprawiających politykę jest o wiele mniej niż mężczyzn. Chociaż analizując ostatnie lata, spotykam coraz więcej kobiet na kierowniczych stanowiskach samorządowych. Właśnie z tymi osobami mam najwięcej kontaktu. Czy bycie kobietą w polityce ma zalety? Chyba niekoniecznie. Od kobiet wymaga się tyle samo co od mężczyzn zajmujących tożsame stanowiska. Myślę, że kobiecy charakter raczej pomaga w świecie polityki. Przecież mówi się, że kobieta łagodzi obyczaje. W mojej ocenie w tym powiedzeniu jest trochę prawdy. 

- Co sprawia Pani największą przyjemność w pełnieniu funkcji burmistrza? A co jest największą trudnością? 

- Najbardziej się cieszę, kiedy oddajemy do użytku oczekiwaną przez mieszkańców inwestycję albo wtedy, gdy mogę pozyskać jakieś dodatkowe środki pozabudżetowe. To z kolei dziś wiąże się z wieloma trudnościami. Szczególnie teraz, bo doskwiera nam brak środków finansowych, co spowodowane jest chociażby rosnącą inflacją. To wszystko przekłada się na trudności w zarządzaniu gminą w dzisiejszych czasach. 

- Czasy, kiedy premierem Wielkiej Brytanii była Margaret Thatcher, także nie były łatwe. Dlatego też określano ją mianem „Żelaznej Damy”. Czy uważa się Pani za „żelaznego” polityka?

- Nie... Ja raczej nie postrzegam siebie jako żelaznego polityka. Wychodzę z założenia, że zostałam wybrana przez mieszkańców i moje działania są podyktowane przede wszystkim głosem mieszkańców.

- Pracuje Pani z mężczyznami i kobietami. Wiceburmistrzem jest mężczyzna. Czy ten samorządowy duet pomaga w rządzeniu?

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 7 marca - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Reklama