Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tygodnik-krapkowicki.pl/s/8/reklama
piątek, 4 kwietnia 2025 20:39
Przeczytaj:
Reklama https://partner-projekt.pl/
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/

To był mój najlepszy sezon

Z kolarką Sandrą Meją ze Strzeleczek rozmawia Michał Mandola.
To był mój najlepszy sezon

- Miałem już kiedyś przyjemność rozmawiać z Tobą na temat Twoich pierwszych, dużych sukcesów sportowych. Zakończył się kolejny sezon kolarski. Powiedz mi, jaki to był czas?

- Sezon kolarski, który zakończyłam, był dla mnie, można powiedzieć, słodko-gorzki. Szczerze nie do końca wierzyłam, że uda mi się jeszcze w drugiej połowie sezonu podciągnąć, widząc, jak wychodziły mi poprzednie starty, z których nie byłam do końca zadowolona. Na szczęście nie zabrakło mi optymizmu i zawalczyłam do końca.

- Kiedy pierwszy raz wystartowałaś?

- Pierwszy start miałam dopiero w kwietniu, czyli trochę późno, bo przeważnie ściganie zaczyna się na początku marca, a dla niektórych nawet i dużo prędzej.

- Wiosną pojechałaś do Krynicy Zdrój na zawody.

- Tak, tam odbył się Puchar Polski w kolarstwie górskim MTB XCO. Trasa nie była łatwa pod względem fizycznym i technicznym, a na dodatek dopiero dwa dni wcześniej stopniał śnieg, więc było bardzo mokro, wręcz można było robić błotne bałwanki. Zajęłam wtedy czwarte miejsce w orliczkach. Nie był to zły wynik jak na pierwszy raz. Miejsce tuż za podium, więc do medalu nie było aż tak daleko. Później trochę się „przeliczyłam”, bo w następnych zawodach zaczęłam znów zajmować czwarte miejsce. Niby nieźle, ale później zaczęłam się tym miejscem za podium trochę… nudzić. 

- W czerwcu niestety zdarzył się wypadek…

Uwaga! To tylko fragment artykułu. Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 13 grudnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Reklama